Tanie ogrzewanie prądem czyli klimatyzatorem

Tanie ogrzewanie prądem czyli klimatyzatorem

W poniedziałek pojawił się pierwszy śnieg tej bądź co bądź jesieni! Temperatura spadła w rejonie Krakowa do -2 ‚ C i znacznie większa liczba osób zaczęła się dogrzewać na przeróżne sposoby. Tak się jakoś złożyło, iż rankiem byłem zmuszony wybrać się do lekarza z dzieciakami do kontroli więc wstałem o 6 rano i wychodząc na zewnątrz około godziny 7 było już dobrze czuć smród dymu z kominów okolicznych domów. Wiadomo, głównie węgiel, trochę drzewa a są i przypadki, że leci co pod ręką. Jednakże nie chcę tutaj poruszać tematu ogrzewania budynków węglem, który może być zagrożony ze względu na ustawę antysmogową, lecz chcę skupić się na możliwościach taniego ogrzewania prądem.

Jakże wielkie było moje zaskoczenie wchodząc z dziećmi do gabinetu pani doktor, która to dogrzewała się popularną farelką czyli termowentylatorem. Pewnie zapytacie co było elementem mojego zaskoczenia…głupia farelka? Nie, zaskoczeniem było to, iż na ścianie wisiała jednostka wewnętrzna stosunkowo nowego klimatyzatora inwerterowego. Prymitywny termowentylator pobierał około 2000w, ile zaś mógł pobrać klimatyzator w funkcji grzania? Może mała podpowiedź. Otóż przed wyjazdem sprawdziłem pobór mocy urządzenia kanałowego zamontowanego u mnie w domu, które nie jest już z tych najnowszych i podlicznik energii pokazywał zaledwie 344W ogrzewając powierzchnię 100 metrów kwadratowych! Jakie wymiary może mieć gabinet lekarski :) ?

Po wizycie udaliśmy się do rejestracji celem rezerwacji kolejnego spotkania (kontrola za kilka dni). Tam czekało mnie deja vu, gdyż Pani zza okienka również dogrzewała się identycznym sposobem co jej koleżanka z gabinetu. Jeszcze dodam, że tych gabinetów jest tam kilka plus pokój zabiegowy, dla dzieci zdrowych i coś tam jeszcze. Wyobraźmy sobie teraz, że w każdym pomieszczeniu mamy taką samą sytuację z termowentylatorkiem pracującym na full. Ile pochłonie to energii i ile będzie kosztować? Zapewne mało kto wie jak dobrze może ogrzewać i mało pobierać klimatyzator z funkcją pompy ciepła nawet w duże mrozy. Następnym razem chyba pouczę personel o niewykorzystywanych możliwościach tych urządzeń.

FacebookPodziel się na Fb

2 Komentarze

  1. nie w przychodni – co prawda – ale siedzę z taką koleżanką, której stopy muszą być grzane non stop! nad nami dwie duże jednostki dające zamiennie ciepło z zimnem. nawet gdy grzeją nas nadmuchowo z góry, to z dołu przecież stopy ciepłe muszą być! no ale… gdy już się ciepłe staną, to najczęściej nadal bezwiednie już – albo i nie? – ta farelka grzeje nadal. nie mam wówczas wyjścia: zmniejszam temperaturę na klimatyzatorach bądź najczęściej jednak wyłączam w ogóle i otwieram okno. bo przecież ugotować się nie dam! taka oto mega niegospodarność energetyczna! ale ja wyjścia nie mam – boksować się z koleżanką nie będę.

    • Droga Pani, przy nowych a nawet i starych budynkach nawiewy z powietrznej pompy ciepła realizujemy na wysokości podobnej do grzejników a zatem powietrze nieco inaczej się nam rozchodzi. Ponadto za grzanie stóp odpowiadają kable lub maty grzewcze a jak w nowym domu mamy 30 cm od gruntu to naprawdę nie jest ta podłoga tak zimna… często nawet bez grzania jest ciepła. Co do klimatyzatora który przegrzewa… To niestety ktoś zamontował go źle! Nie można wrzucać urządzenia zbyt mocnego i np.bez wentylacji mechanicznej z rekuperacją. Proszę sobie wyobrazić że klimatyzator inwerterowy o mocy 3,5kW ogrzewa dom 100m2, który nie jest rewelacyjnie zaizolowany nawet w mrozach do minus paru stopni. Wszytko trzeba dobrać tak aby ładnie ze sobą współgrało. Pozdrawiam, Grzegorz

Pozostaw Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *